Moje podróże, małe i duże
-

Takayama
Alpy Japońskie to jedno z największych zaskoczeń w Japonii. Krajobrazy przypominające nasze europejskie góry, ośnieżone szczyty, a pośród nich świątynie i wołowina Hida (Wagyu). Takayama znajduje się w sercu Alp Japońskich. Z miejscowości widać ośnieżone szczyty, mające ponad 3100 metrów (600m mniej niż góra Fudżi). Miasto jest co prawda 3x większe niż nasz Sopot czy…
-

Tokio: Shinjuku, Kaubkicho
Shinjuku to jedna z tych dzielnic, która praktycznie nie śpi – i jak każda inna pełna jest kontrastów. Z jednej strony dzielnica czerwonych latarni – imprezowe Kabuchiko, z drugiej pijacka Golden Gai, z trzeciej świątynia Hanazono i gdzieś pomiędzy tym wszystkim jedzeniowe Omoide Yokocho. Kabukicho było moim pierwszym przystankiem obu podróży do Japonii. Mimo, że…
-

Tokio: Minato
Najsłynniejszym elementem Minato jest bez wątpienia Tokio Tower. Nie jest to jednak jedyna atrakcja w tej dzielnicy. Od czasu kiedy powstało Tokio Skytree (634 metry; tarasy na 350m i 450m), czy Shibuya Sky (otwarta przestrzeń bez dachu; 229m), Tokio Tower będące niemal kopią Wieży Eiffla (ale o 3 metry wyższą) jako miejsce widokowe zeszła na…
-

Tokio: Ueno
Ueno położone jest na zachód od Asakusy i na północ od Akihabary, jeśli więc odpowiednio układamy wycieczkę, znajduje się idealnie na trasie. Chociaż nie jest może tak słynna jak dwie wspomniane, można tutaj znaleźć naprawdę sporo miejsc wartych obejrzenia – znajduje się tutaj kilka ciekawych świątyń (Gojo Ten, Hanazono, Toshogu, Shinobazu), park, zoo Ueno (w…
-

Tokio: Chiyoda
Centralna dzielnica Tokio – znajdziemy tu Pałac Cesarski do którego niezwykle trudno się dostać (i jest równie niezwykle nudny), oraz Character i Ramen Street pod budynkiem dworca głównego, otoczonego wieżowcami.
-

Tokio: Mitaka
Muzeum Ghibli to jedna z najbardziej ekskluzywnych atrakcji Japonii. Nie dość, że bilety da się wyszarpać tylko przez kilka godzin miesięcznie (w środku nocy), to Miyazaki stworzył specjalne dostępne tylko w tym miejscu filmy krótkometrażowe, a w budynku zakazano robienia zdjęć, aby dodać aury tajemniczości. Co zobaczycie, zostanie jedynie w waszych głowach i sercach.
-

Tokio: Asakusa
Asakusa to najczęściej odwiedzana dzielnica Tokio – jej główną atrakcją jest Sensō-ji, będąca najstarszą buddyjską świątynią we „wschodniej stolicy”. Poświęcona jest Kannon – bogini miłosierdzia, współczucia i życzliwości. Rocznie odwiedza ją 30 mln osób!
-

Szkocja: Dundee
W Dundee mieszkałem przez rok. Pod względem mieszkańców można je porównać z Toruniem czy Olsztynem, aczkolwiek przez mało zwartą zabudowę sprawia wrażenie znacznie mniejszego niż w rzeczywistości jest – króluje tutaj głównie typowa brytyjska ceglana zabudowa szeregowa lub jednorodzinna. Miasto położone jest pomiędzy zatoką Firth of Tay i otacza wzgórze Dundee Law które kiedyś było…
-

Polska: Kraków
Nie jestem w stanie zliczyć ile razy byłem w Krakowie. Na pewno był to rok 1999, a później byłem jeszcze kilka razy, czasem nawet na jeden dzień. Moje zwiedzanie dawnej stolicy polski zazwyczaj koncentrowało się wokół klasyków, tj. Zamku Królweskiego na Wawelu (razem ze Smoczą Jamą i Smokiem Wawelskim), Dziedzińca Akadowego i Katedry Wawelskiej. Poza…
-

Polska: Wieliczka
W Wieliczce byłem co najmniej dwukrotnie – w 1999 oraz 2006. Kopalnia kultowa, natomiast to czy najlepsza spośród podziemnych atrakcji, zależy chyba od tego czego szukamy – dla mnie równie interesujące były np. kopalnia węgla w Nowej Rudzie czy Kopalnia Uranu w Kletnie, nie wspominając o różnego rodzaju jaskiniach, lub atrakcjach tak tajemniczych jak podziemne…
-

Holandia: Nuenen, Eindhoven, Amsterdam
Wspomnienia mojej wycieczki do Holandii – Nuenen, Eindhoven i Amsterdamu. Kraju tulipanów, wiatraków, słoneczników, coffe shopów, kanałów i rowerów.
-

UK: Manchester
Manchester to jedno z najczęściej odwiedzanych przeze mnie miast – głównie przez to, że mam tam rodzinę – i chociaż mój brat niedawno stwierdził, że po tylu latach przestał widzieć w tym mieście cokolwiek fajnego, dla mnie to zawsze sentymentalne miejsce do którego lubię wracać. Manchester pierwszy raz odwiedziłem w 2008 roku, za jedną ze…
