Ueno położone jest na zachód od Asakusy i na północ od Akihabary, jeśli więc odpowiednio układamy wycieczkę, znajduje się idealnie na trasie. Chociaż nie jest może tak słynna jak dwie wspomniane, można tutaj znaleźć naprawdę sporo miejsc wartych obejrzenia – znajduje się tutaj kilka ciekawych świątyń (Gojo Ten, Hanazono, Toshogu, Shinobazu), park, zoo Ueno (w którym do niedawna były pandy), targ Ameya-Yokochō, czy aż trzy duże muzea, w tym Tokijskie Muzeum Narodowe. Wszystko skoncentrowane jest w okręgu kilometra, a bez wchodzenia do muzeum w 2-3 godziny można zobaczyć naprawdę wiele.
Zwiedzanie najlepiej zacząć w okolicach stacji Keisei Ueno (z jednej strony stoją pandy, z drugiej jest plac z fontanną) i iść lewą stroną alejek (czyli nie w kierunku Zoo). Przy świątyni Kiyomizu Kannon-dō znajduje się słynna „okrągła” sosna – jeśli podróżujemy z drugą osobą, warto naprzemiennie zrobić sobie zdjęcia portretowe w jej środku.

Za plecami dosłownie 100m dalej mamy wtedy świątynię Shinobazu no Ike Bentendō, która wyróżnia się ośmiokątnym dachem, oraz otaczającym stawem słynącym z lilii wodnych. W 2026 miałem szczęście trafić tam na festyn, więc była też świetna okazja skosztować trochę ulicznego jedzenia (polecam ciastka w kształcie 10 jenów wypełnione serem, Jū-en pan – niestety były tak dobre, że zapomniałem im zrobić zdjęcia… można je trafić także poza festynami, np. w Osace, chociaż tam nie były aż tak dobre).





Z tego miejsca warto udać się do niepozornych świątyń Gojo Ten oraz Hanazono Inari. Nie są one jakieś niezwykle popularne (turyści raczej trafiają tutaj w ramach spaceru po całej okolicy parku Ueno), a znajduje się tutaj rząd kilkunastu bram torii, jest więc okazja jeszcze przed Kioto zrobić sobie fajną fotkę bez tłumów w tle1 (jak przyjdziemy przed 10:00, to możliwe, że nikogo nie będzie).





Po przejściu przez bramy trafiamy na główną ścieżkę parku Ueno prowadzącą do zoo.
Niestety w listopadzie 2025, po wypowiedzi premier Japonii Sanae Takaichi, że „będzie bronić Tajwanu w przypadku ataku ze strony Chin” zapanował taki kryzys dyplomatyczny, że pandy z których słynął ogród musiały wrócić do swojej ojczyzny. Co więcej, chińskich turystów zaczęto straszyć, że Japonia to niebezpieczny kraj i zalecono rezygnację z podróżowania do niego; odwołano setki lotów – przez kolejne pół roku ubyło ponad 1,5 miliona turystów z państwa środka względem poprzednich lat. Podczas pierwszej mojej wizyty w Japonii 2025 jeszcze przed całą aferą, była tam długa kolejka, więc ze względu na napięty plan zrezygnowałem z odwiedzin, no i w 2026 już nie miałem co oglądać…
W samej dzielnicy jednak pomniki tych zwierząt można znaleźć w kilku miejscach, co potwierdza, jak bardzo ważne dla dzielnicy były pandy.
Pozostaje nam więc zwiedzanie sakralnej części Ueno i ostatnia ze świątyń, Ueno Toshogu, wyróżniająca się złotymi drzwiami. Samo już dojście do niej jest ciekawe, bowiem najpierw przechodzimy przez niewielką, skrytą pośród drzew drewnianą bramę, po drodze mijamy wielkie latarnie (podobno jest ich 200!), oraz pięciopiętrową pagodę Kan’ei-ji (leży na terenie zoo, ale posiada osobne wejście i nie wymaga biletów).






Polecam po świątyni wyjść chodnikiem naprzeciw pagody – z tyłu znajduje się klimatyczna restauracja Izuei Umekawa-tei i mini bambusowy las, bardzo fotogeniczne miejsce.




Po zwiedzaniu parku i świątyń wracamy główną drogą i schodzimy przy posągu Saigō, co pozwoli nam wejść na sam początek targu Ameya-Yokochō, przy charakterystycznym zaokrąglonym budynku zaraz obok stacji kolejowej Ueno. Można też oczywiście wejść bliżej skrzyżowania z pandami, ale wtedy przegapimy jeden z charakterystycznych dla tej dzielnicy znaków – generalnie jednak wystarczy iść w kierunku południowym wzdłuż wiaduktu po którym jeżdżą pociągi. Właśnie ten wiadukt nadaje charakteru tej uliczce, w której część z lokalu znajduje się bezpośrednio pod torami. To też jedno z miejsc, gdzie można kupić prawdziwe uliczne jedzenie. Nazwa pochodzi od słodyczy (ame – あめ), chociaż jedna z teorii mówi też, że od słowa Amerika (アメリカ), gdyż w szarej strefie po wojnie odbywał się tutaj handel zagranicznymi dobrami. Gdy dojdziecie do końca uliczek, zacznie się dzielnica Akihabara.








Dodaj komentarz