
Od 2006 przez kilka wakacyjnych dni nasz polski Hel zamienia się w „Hell” i organizowana jest w nim inscenizacja upamiętniającą historyczne lądowanie w Normandii 6 czerwca 1944. Przez kilka dni miasto wygląda niczym wyjęte z Szeregowca Ryana czy Kompanii Braci – w paradach biorą udział żołnierze, jeepy i czołgi, ale kulminacją jest zawsze sama inscenizacja, w czasie której używane są efekty pirotechniczne. Fontanny wody wyskakujące w powietrze, latający piasek, huk armat po których aż piszczy w uszach (tak, ten efekt znany z filmów to nie żart), spadochrony, pontony, jeepy a nawet czołgi… To trzeba obejrzeć z bliska. Poza inscenizacją na plaży, odbywają się też pokazy i parady na ulicach Helu, a rekonstruktorzy chętnie pozują do zdjęć.







Na D-Day byłem kilkukrotnie, a na dwie pierwsze edycje dzięki współpracy z EA Games udało mi się nawet uzyskać akredytacje prasowe, dzięki czemu mogłem oglądać pokazy zza barierek – aż szkoda, że nie miałem wtedy lepszego sprzętu. W 2007 siedziałem nieco bliżej barierek – i widoki i zdjęcia były lepsze (a i sama edycja jako druga, miała i lepsze wykonanie i większą widownię).










Z dawnych czasów mam też dwa nagrania mojego autorstwa – niestety rejestrowane sprzętem z czasów, gdy nie było smartfonów, a youtube obsługiwał tylko 360p, więc jakość jest mega słaba 😅. Niestety, oryginały gdzieś zagubiłem.
To moim zdaniem jedna z najfajniejszych imprez rekonstruktorskich – zwłaszcza, że nie odbywa się w miejscu pamięci, więc można wprowadzić nieco mniej luzu i nie narusza się historycznego miejsca, chociaż na samym Helu pozostałości po fortyfikacjach wojskowych z czasów wojny nie brakuje i stanową świetne tło dla całej imprezy. Jak chociażby na zdjęciu poniżej, gdzie uczestnicy sobie po prostu odpoczywali, nie wychodząc z roli…



Dodaj komentarz