Tokio: Mitaka

Mitaka nie jest oczywistym wyborem jeśli chodzi o zwiedzanie Tokio. Nawet jeśli czytaliście różne przewodniki, bardzo możliwe, że o tej dzielnicy nie słyszeliście. Jest tu jednak jedno wyjątkowe miejsce, z którego ta dzielnica słynie. To Muzeum Ghibli (nie mylić z Parkiem Ghibli w Nagakute, Aichi). Jeśli jesteś fanem dzieł Hayao Miyazakiego – być może ta dzielnica powinna znaleźć się na Twojej mapie.

Muzeum Ghibli jest jedną z najtrudniej dostępnych atrakcji w Japonii. Dostanie się tam wymaga sporo siły, zaparcia i planowania w przód – nie da się bowiem kupić biletów na miejscu. Bilety na kolejny miesiąc trafiają do sprzedaży 10 dnia każdego miesiąca, o 10:00 (w Polsce 3:00 latem i 2:00 zimą) i wyprzedają się w 2-3 godziny. Żeby więc kupić bilet do Muzeum, należy wejść na stronę Lawson Ticket , gdzie o 10:00 lokalnego czasu ustawi się wirtualna kolejka i każdy dostanie kilkanaście minut na zakup biletu, wg. przydzielonego numeru. Niektórzy zalecają, aby odpalić stronę na paru sprzętach – laptopie, tablecie i kilku telefonach – bowiem nie wiadomo który numer w kolejce wylosujemy, więc warto kontynuować zakupy na sprzęcie, który miał najwięcej szczęścia. Ja taki mądry nie byłem, więc miałem miejsce bliżej 10.000 klienta i swój pojedynczy bilet kupiłem po niemal dwóch godzinach (5:00 w Polsce!). Z 3 dni w które byłem w Tokio, do wyboru miałem już tylko jedną datę i godzinę, musiałem więc przestawić połowę wycieczki (dojazd do Mitaki i powrót to dwie godziny + zwiedzanie). Do muzeum są tylko cztery wejścia dziennie po ok. 150-200 osób, można więc powiedzieć, że to jedno z najbardziej elitarnych miejsc które zwiedziłem w Japonii. Najmniejszym problemem jest cena wstępu – dorośli płacą zaledwie ~23zł, młodzież ~16zł, dzieci ~10zł, a przedszkolaki nieco ponad 2zł!

Co oferuje muzeum Ghibli? Poza tym, że ciężko tam się dostać muzeum ma też drugą wadę – nie można tam robić zdjęć, więc temu co tam zobaczycie trzeba ufać na słowo. Przede wszystkim sam budynek muzeum zdecydowanie wygląda, jakby powstał w głowie szaleńca. Nie wiem czy to sam Mizayaki go projektował, ale wygląda tak, jakby wyciągnięto go z jednej z animacji. Najciekawszą częścią wycieczki jest zdecydowanie ekskluzywny pokaz krótkometrażowego filmu – dostępny do zobaczenia tylko w tym muzeum. Projekcja trwa ok 15 minut, a filmy zmieniają się co miesiąc – w całej puli jest 8 produkcji. Na pamiątkę dostajemy też fragment kliszy filmowej (ja akurat trafiłem na Chłopca i czaplę).

Poza tym możemy obejrzeć wystawy – kopie storyboaradów filmów (szkice kluczowych klatek), na podstawie których powstały arcydzieła Ghibli. Są też miniaturowe postaci z bajek, np. Totoro, czy Podniebna poczta Kiki, które zostały zaanimowane za pomocą… stroboskopu. Kilkadziesiąt figurek obraca się na wielkim kole, a mrugające światło sprawia, że widzimy je w animacji, zupełnie jak w bajce. Poza tym są też pokoje wypełnione tonami książek i rysunków, zupełnie jakby właśnie tam Miyazaki pracował nad pomysłem na kolejną animację. Jest też sklep Mammita Auto (nawiązujący do Porco Rosso), w którym można kupić pamiątki, a także mała kawiarnia. Na dachu (jedyne miejsce gdzie można robić zdjęcia) mamy chociażby robota Podbniebnego Zamku Laputa.

Żeby nie spóźnić się na tak wyjątkową atrakcję, przyjechałem tu z prawie godzinnym zapasem (aby przy okazji pozwiedzać dzielnicę). To była ciekawa odmiana po wieżowcach znanych z Tokio (Mitaka w sumie jest miastem należącym do okręgu Tokio, a nie stricte dzielnicą) – było tu dużo spokojniej, a turystów dało się policzyć na palcach (większość jedzie specjalnym autobusem z dworca – ja zdecydowałem się przejść Parkiem Inokashira – jeśli macie wystarczająco dużo czasu, jest tam nawet niewielkie zoo. W parku na wysepce znajduje się też malownicza świątynia Inokashira Benzaiten, z której pokazałbym nawet więcej zdjęć, ale to jedno z dwóch miejsc gdzie trafiłem na wronę wielkodziobą – która była strażnikiem tego miejsca – i gdy tylko widziała aparat, leciała w moją stronę, jakby chciała mnie wygonić i zakazać robić zdjęć. Brzmi jak absurd, ale wrony rzeczywiście uznają obiektyw aparatu za oko wielkiego drapieżnika, zwłaszcza gdy stoimy w miejscu, co wygląda jakbyśmy szykowali atak (podobnie jak np. drapieżne koty).


tl;dr

– bilety do Ghibli Studio Mitaka można rezerwować tylko na 1 miesiąc w przód
– rezerwacje na kolejny miesiąc ruszają 10 dnia miesiąca o 10:00 czasu Japońskiego
– dostępne są tylko 4 przedziały czasowe: 10:00, 12:00, 14:00, 16:00
– w muzeum można obejrzeć jeden z 10 filmów krótkometrażowych dostępnych tylko tutaj
– w muzeum nie można robić zdjęć


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *