
Manchester to jedno z najczęściej odwiedzanych przeze mnie miast – głównie przez to, że mam tam rodzinę – i chociaż mój brat niedawno stwierdził, że po tylu latach przestał widzieć w tym mieście cokolwiek fajnego, dla mnie to zawsze sentymentalne miejsce do którego lubię wracać.






Manchester pierwszy raz odwiedziłem w 2008 roku, za jedną ze swoich pierwszych pensji kupując bilety lotnicze – było to więc to przeżycie podwójne, bowiem pierwszy raz leciałem samolotem.


Manchester mimo, że jest dużym miastem, wyróżnia się stosunkowo małą ilością wieżowców – w blisko dwumilionowej metropolii, a więc wielkości naszej Warszawy wyróżniają się raczej 2-4 poziomowe ceglane budynki, typowe dla rejonów przemysłowych (Manchester był centrum przemysłu przędzalniczego, „cottonopolis”).


Mam tu swoje ulubione miejsca, jak Picadilly, China Town, muzeum MOSI (niestety w ostatnich latach znacznie pomniejszone, zwłaszcza żal świetniej wystawy lotniczej), muzeum archeologiczno antropologiczne Manchester Museum, Muzeum Wojny czy… centrum handlowe Trafford Center.








Oczywiście są też klasyczne puby, których klimat zrozumie tylko ten, kto w nich był. Szkoda, że u nas nie ma takich starodawnych lokali.


Chociaż z dzisiejszej perspektywy brytyjskie jedzenie nie należy do wybitnych i smacznych, to w 2008 roku w Polsce też zajadaliśmy się wciąż głównie schabowym, więc dla mnie każda inna kuchnia to było zderzenie z nowym smakiem – ale dzięki brytyjskim podbojom i kolonizacji jest coś, co ratuje angielską kuchnię i jest to oczywiście kuchnia Indyjska. W Curry na słynnym Curry Mile zakochałem się od pierwszej porcji i do dziś wspominam, gdy trafiłem do bufety w który za 10 funtów mogłem spróbować różnych rodzajów curry.

Charakterystycznym centrum handlowym Manchesteru jest Trafford Center, wybudowane przez arabskich bogaczy, które jest nieco architektonicznym pastiszem różnych styli. Trochę Egiptu, trochę rokoko, odrobina art deco a wśrodku… restauracje z mostkiem kapitańskim z Titanica w skali 1:1. Misz masz, robiący w 2008 wrażenie, ale dziś, gdy świat jest na wyciągnięcie ręki, trąci trochę tandetą.



A jeśli już Trafford, to nie może oczywiście zabraknąć Old Trafford…





Dodaj komentarz