Shibuya to dzielnica Tokio znana ze skrzyżowania Shibuya Crossing, czy pomnika wiernego psa Hachiko. Jest to też dzielnica zakupowa, ze słynną ulicą Shibuya Center-Gai czy budynkiem 109 (dziesięć-dziewięć – to-kyu – wymawiane tak samo jak Tokio 東京, chociaż przeciętny Japończyk częściej korzysta z ichi-maru-kyuu, czyli 1-0-9).


Jednym z ciekawszych miejsc do zwiedzenia jest Shibuya Sky – wieżowiec na dach którego można wejść (wymagana jest jednak wcześniejsza rezerwacja na konkretną godzinę). Z góry rozciąga się imponujący widok na 38-milionowe Tokio (tyle samo osób mieszka w całej Polsce!). Przy odrobinie szczęścia można tutaj zobaczyć górę Fuji, którą dość często zasłaniają chmury.

Jeśli jesteście fanami Tokio Vice, całkiem niedaleko jest chram Chiyoda Inari-jinja znana z pierwszego odcinka tego serialu (scena samospalenia). Ostrzegam jednak, że okolica –Maruyamacho – to jedna z dzielnic czerwonych latarni znana jako „wzgórze hoteli miłości” i nawet obok samej świątyni znajduje się taki przybytek (Hotel Moti).


W dzielnicy handlowej warto wpaść do PARCO – to centrum handlowe, poza oczywiście modnymi sklepami z ubraniami, na szóstym piętrze gości sklepy dla fanów anime, filmów i gier.
Znajdziecie tam między innymi sklepy Pokemon Center, Capcom, Jojo World, Godzilla, Jump, Sega, Nintendo czy Doraemon.





Z Parco blisko jest już do parku Yoyogi, oraz świątyni Meiji-jingu. Jest ona poświęcona cesarzowi Matsuhito który zasłynął obaleniem sioguna Tokugawy i zakończeniem ery siogunatu w Japonii, dając fundamenty nowoczesnemu i dynamicznie rozwijającemu się państwu japońskiemu. W podzięce wybudowano dla niego chram shintoistyczny (poświęcony także cesarzowej Shoken), który otoczony jest świętym lasem, które wraz z przylegającym parkiem Yoyogi stanowią chyba największy zielony teren w ogromnym Tokio. Po drodze do parku mijamy ogromną torii a także uświęcone beczki sake (kazaridaru; w rzeczywistości puste), przekazywane co roku przez browarników z całego kraju w podzięce za pomyślność i z prośbą o sukcesy w kolejnych latach. Każda beczka jest owinięta słomianą matą (komakaburi) i ozdobiona unikalnym logo producenta, tworząc ogromną kolorową ścianę. Dla Japończyków cesarz Meiji jest taką świętością, że istnieje absolutny zakaz fotografowania ołtarza głównego – do tego stopnia, że stoi tam funkcjonariusz który nie tylko przegania fotografów, ale nakazuje usunięcie zdjęć i pokazanie, że nie mam ich już na telefonie/aparacie!




Na wschód od świątyni, oddzielona torami kolejowymi, znajduje się dzielnica Harajiku. To słynna dzielnica zakupowa, a na deptaku Takeshita Street można nie tylko sklepy z ciuchami, ale też jeden z największych sklepów poświęconych Hello Kitty czy lokale gastronomiczne (w tym Totti Factory które słynie z tęczowej waty cukrowej). Turyści dalej kontynuują podróż na południe, wzdłuż kolejnych handlowych ulic, w tym do skrzyżowania przy którym znajdują się galerie Tokyu Plaza: OMOKADO i HARAKADO, słynące ze szklanych elewacji i parków na dachu. Tymczasem w zupełnie przeciwnym kierunku, nieco co na północ, znajduje się park Kamiike i chram Togo, zupełnie pomijane przez turystów – mi się jednak bardzo podobały, sam park to pierwsze miejsce gdzie miałem okazję zobaczyć słynne ryby Koi, a obie lokacje, mimo, że znajdują się dosłownie za ścianą turystycznej ulicy, są niemalże wyludnione.








Dodaj komentarz