
Zakopane, Tatry.
Niby stolica polskich gór, ale największe atrakcje są chyba dookoła... Morskie Oko, Kasprowy Wierch, Giewont, Dolina Pięciu Stawów i wiele więcej.
Zakopane to jedno z tych miejsc, gdzie byłem co najmniej kilka razy - pierwszy raz bodaj w 1999, pamiętam więc nawet czasy gdy jeszcze nie było na Krupówkach kebabów i misia co bierze 50zł za zdjęcie. Gubałówka też nie była jeszcze tak skomercjalizowana. Niestety, to jeszcze czasy aparatów analogowych, więc pierwsze zdjęcia mam od roku 2025, jeszcze z pożyczonego aparatu (który spowodował, że kilka miesięcy później kupiłem pierwszy własny).
Krzeptówki (2006)
Obecnie jedynym miejscem które jeszcze jakoś mnie rusza jest oczywiście Wielka Krokiew - wejść na górę i zobaczyć z czym mierzą się skoczkowie to świetne przeżycie (a co dopiero jak skaczą na mamucie...).
Wielka Krokiew (2005)
Generalnie jednak wybieram okolice i jak najszybciej uciekam za miasto.
2005
Największymi atrakcjami są oczywiście góry. Przyznam, że i tutaj niezbyt lubię najpopularniejsze miejscówki - zwłaszcza Giewont, na którym byłem raz i wybieram raczej trasy, gdzie przeciętny turysta "klapkowicz" nie dociera, chociaż unikam tras wymagających wspinaczek i mimo wszystko są to dość znane szlaki. W 2005 zrobiłem np. zabójczą trasę Kuźnica - Kasprowy Wierch, potem granią przez Goryczkowy Wierch i Kopę Kondracką, na Giewont i zejście Doliną Małej Łąki - łącznie około 12 godzin, bez kolejki linowej. Na Kasprowym byłem zresztą więcej razy, bo z wysokością tej góry dzielę rocznik.
Nieziemskie widoki zapewnia też Dolina Gąsienicowa wraz z Czarnym Stawem, który niewiele ustępuje widokom nad Morskim Okiem, ale znacznie mniej tam turystów - zwłaszcza w październiku.
Skoro już jesteśmy przy drugiej największe atrakcji Tatr - nie może Morskiego Oka zabraknąć. Byłem trzykrotnie, zawsze na piechotę.
I chociaż mówiłem, że unikam "klasyków" - Dolina Kościeliska i Jaskinia Mroźna.